panmusk.wordpress.com

Grafiki

Chcesz wykorzystać/rozpowszechnić którąś z moich grafik? Świetnie! Bądź łaskaw jednak czynić to podając link do tej strony.

HOMOSEKSUALIŚCI wszystkich krajów, leczcie się!

HOMOSEKSUALIŚCI wszystkich krajów, leczcie się!

HOMOSEXUALS of the world, CURE YOURSELF!

Imperium medialne Ojca Mariusza

Imperium medialne Ojca Mariusza

Father’s Mariusz Mass Media Empire

Pal i zdychaj!

Pal i zdychaj!

Smoke & die! („Yes” for legal cannabis)

Prawda o WOŚPie

Prawda o WOŚPie

Boycott WOŚP (GOCC)!

(Apart from fundraising ’Woodstock’ the money from WOŚP’s boxes has been appropriated for life-saving equipment.)

Nie płacę Owsiakowi

Nie płacę Owsiakowi

I don’t give money to Owsiak

Nic tak wiary nie umacnia, jak swąd palonego heretyka

Nic tak wiary nie umacnia, jak swąd palonego heretyka

Nothing makes faith stronger than the smell of burning heretics

III Rzeczpospolita Polska Ludowa

III Rzeczpospolita Polska Ludowa

Third People’s Republic of Poland

Precz z HOMUNĄ!

Precz z HOMUNĄ!

HOMMIE, get out!

BOLEK

BOLEK

L. „Bolek” Wałęsa – not my hero

Dura Lex, SED LEX

Dura Lex, SED LEX

Союз Европейских Социалистических Республик

Союз Европейских Социалистических Республик

Union of European Socialist Republics

PZP?

PZP…

Bez PKiN!

Precz z PKiN!

Bulldoze PKiN!

Kon-Donek

Kon-Donek

Odstraszacz heretyków
Odstraszacz Heretyków
Missal – The Heretic Repellent
Narzucanie światopogląduNarzucanie ŚwiatopogląduOutlook imposing

(real and imaginary)

Łapy precz od KRZYŻA!

Hands off the CROSS!


Już PORA!
Demokraci – do URN!!!(untranslatable)

BIG BRONEK is watching YOU

Komu bromu?

Weź sprawy w swoje ręceTake the law into your own hands JKM„My electorate is enough to build support of military insurrection” Za co kocham mojego Prezydenta?Why I love my President?
Tuskizm

41 komentarzy »

  1. dobre :)

    komentarz - autor: desant — Listopad 25, 2009 @ 01:09

  2. Dobre grafiki, proszę więcej :D

    komentarz - autor: Nopowiec — Grudzień 8, 2009 @ 22:17

  3. Muszę przyznać grafiki godne podziwu oby tak dalej 5/5

    komentarz - autor: ziela — Styczeń 5, 2010 @ 18:33

  4. Może zamiast walczyć ze światem, zacznij od walki ze swoimi kompleksami i urojeniami?

    Pozdrawiam

    komentarz - autor: Ech — Styczeń 16, 2010 @ 15:25

    • @Ech, Może zamiast pisać w tak niekonkretny sposób napiszesz jakie to moje kompleksy czy urojenia podlegają terapii?

      komentarz - autor: panmusk — Styczeń 16, 2010 @ 15:57

  5. Kapitalne grafiki! Serdecznie pozdrawiam!

    komentarz - autor: Sallieri — Styczeń 17, 2010 @ 02:36

  6. Brawo! Genialne grafiki!

    komentarz - autor: Sallieri — Styczeń 17, 2010 @ 02:37

  7. Grafika ze stosem mowi wszystko o twoich pogladach. Mazy ci sie palenie na stosach ludzi o domiennej wierze lub jej braku czy tez o pogladach ktore ci nie odpowiadaja? Gwarantuje, ze za takie poglady wylapal bys od niemal kazdego czy to lewaka czy prawiczka. Te czasy „swietnosci” katolicyzmu juz na szczescie dawno minely i nei powroca, to ci gwarantuje i prosze nie pisz mi ze zlepek komorek tez jest czlowiekiem, bo moze sie nim stac ale nie musie lecz istota ludzka nie jest. Swiat jaki wykreowali ludzie jest zalosny, jednak twoja sposob postrzegania swiata i jego wizja, coz 99% osob jej nie podziela.

    komentarz - autor: Weedsmoker — Styczeń 19, 2010 @ 01:16

    • @Weedsmoker, Nie ludzi o odmiennej wierze lub jej braku tylko heretyków. Twoja ksywka zdradza, iż kwestie dotyczące zlepków komórek nie są Ci obce.

      edycja: uprzejmie proszę Wielce Szanownych Komentujących o skorzystanie ze słownika języka polskiego przed przystąpieniem do czytania (a pisania tym bardziej!) czegokolwiek.

      komentarz - autor: panmusk — Styczeń 24, 2010 @ 19:36

  8. twoje przekonania są nietolerancyjne, myślałem że kościół namawia do miłości, a nie nienawiści. coś niebardzo spełniasz się jako katol

    komentarz - autor: heretyk — Styczeń 28, 2010 @ 21:03

  9. Joemonster pozdrawia!

    komentarz - autor: Joe — Styczeń 28, 2010 @ 21:03

  10. Po pierwsze nigdzie nie namawiam do nienawiści wobec nikogo, po drugie nie uważam by tolerancja była najwyższą z cnót, po trzecie chętnie poprowadzę – nawet w komentarzach – rzeczową dyskusję na temat poglądów jakie wyrażają moje grafiki – o ile nie będzie się tu nikogo (z homoseksualistami włącznie!) obrażać.

    edycja: jest chyba jasne, że komentarze obraźliwe (nie mylić z „krytyczne”) nie będą tolerowane.

    komentarz - autor: panmusk — Styczeń 28, 2010 @ 21:58

  11. „Nie ludzi o odmiennej wierze lub jej braku tylko heretyków.” i „uprzejmie proszę Wielce Szanownych Komentujących o skorzystanie ze słownika języka polskiego przed przystąpieniem do czytania (a pisania tym bardziej!) czegokolwiek”

    Wyjaśnij jedną rzecz: czy heretyk wyznaje tę samą wiarę co ty? Nie? Więc odmienną. Dziękuję za uwagę.

    komentarz - autor: talibowieprecz — Styczeń 28, 2010 @ 23:31

    • Heretyk to człowiek, który fałszuje wiarę katolicką – tzn. twierdzi, że jest katolikiem, tymczasem uznaje i głosi naukę z Kościołem niezgodną, czyli herezję.
      Grafika o stosach jest z tych „pół-żartem pół-serio” (w zasadzie zamiast „heretyków” powinno tam być „herezji”, ale to by się kupy nie trzymało), zdaję sobie sprawę, że jest „wyrazista”, możliwe nawet, że jest „kontrowersyjna”, zgodziłbym się nawet na określenie „gorsząca” (ale zgorszyć może się nią tylko kogoś, kto JAKIEŚ poglądy „na temat wiary” ma). Nie rozumiem natomiast jak, ktoś określający siebie jako niewierzący może nazwać ją „obraźliwą”. Bibie piany rodem z Czerskiej i szukanie dziury w całym, ot co.
      Pozdrawiam.

      komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 01:06

  12. Podaj jedna, skuteczna metode leczenia homoseksualizmu.

    komentarz - autor: Nigger — Styczeń 29, 2010 @ 01:26

    • Zachęcam do zapoznania się z działalnością lubelskiego ośrodka Odwaga, ponadto zachęcam do lektury dzieł byłego homoseksualisty, holenderskiego psychologa Gerarda van der Aardwega. Interesujące też mogą okazać się wyniki badań prof. Paula Camerona.

      komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 11:00

      • „Gerard van der Aardweg (ur. w 1936), holenderski psycholog i psychoterapeuta, wykładający w Europie, USA i Brazylii, autor m.in. licznych publikacji na temat homoseksualizmu który według autora jest chorobą wyleczalną za pomocą terapii konwersyjnej. Podstawą tego typu twierdzeń nie są jednak rzetelne badania naukowe przeprowadzane przez kompetentnych specjalistów, lecz przekonania religijne bądź polityczne nie respektujące praw obywatelskich osób homoseksualnych. Sama terapia uznana została nieetycznym nadużyciem psychiatrii, któremu należą się sankcje ze strony środowiska naukowego.”

        Co ciekawe metody stosowane przez tego pana są skuteczne również przy zmianie przekonań religijnych. Czyżby religia była zwykłą chorobą psychiczną?

        „Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wszczęło dochodzenie w związku z licznymi skargami psychologów na merytoryczną poprawność badań Camerona. W międzyczasie Cameron złożył rezygnację z członkostwa w Towarzystwie, jednak nie została ona rozpatrzona ze względu na toczące się dochodzenie. Zakończyło się ono w grudniu 1983 roku wyrzuceniem Camerona z szeregów APA z powodu pogwałcenia kodeksu etycznego[18].[...]
        W 1996 Kanadyjskie Stowarzyszenie Psychologiczne wydało podobne oświadczenie, odcinające się od działalności Camerona i stwierdzające, że jest ona całkowicie oparta na nadinterpretacjach i błędach metodologicznych[22].”

        Niestety obaj panowie nie mogą się pochwalić żadnymi rzeczywistymi wynikami. Jednocześnie ostatnie badania przeprowadzone w Karolinska Institutet w Sztokholmie za pomocą rezonansu magnetycznego całkowicie obaliły tezy panów Aardwega i Camerona.

        komentarz - autor: Marcin — Styczeń 29, 2010 @ 12:03

      • Co ciekawe metody stosowane przez tego pana są skuteczne również przy zmianie przekonań religijnych.

        Po pierwsze – skąd te informacje? Po drugie – nie wystarczy napisać na Wikipedii, że twierdzenia są nienaukowe by nienaukowe się stały.

        Ad. Profesor Cameron: równie dobrze można by, odbijając piłeczkę rzec, że niechęć wobec profesora Camerona jest spowodowana nie tyle jego rzekomo nienaukowymi metodami, ale np. niechęcią jego krytyków wobec jego poglądów religijnych, czy politycznych, albo też strach przed wynikami badań, które podważają laickie dogmaty lansowane przez „jedynych słusznych” naukowców.

        komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 12:17

      • Podkreślam, że nie jestem bynajmniej ZA homoseksualizmem. Uważam, tylko, że jakie by nie było zgorzknienie przeciwników (czynnych, bo o takich mówimy i do takich się kwalifikujesz, z uwagi na propagowane tutaj treści) homoseksualizmu, nie ma skutecznej metody leczenia homoseksualizmu. Pojawiają się pojedyncze jednostki, działające na własną rękę, stawiające ciekawe tezy, które jednak okazują się zupełnie niepoprawne, nie znajdujące odbicia w rzeczywistości. Tzn. zawsze jest w nich ziarnko prawdy, ale nie układają się w logiczną całość. Większość „naukowców” to ateiści podchodzący chłodno do tego typu teorii, sprawdzający je dość rzetelnie.

        Nie słyszałem nigdy o przypadku niechęci wobec jakiegoś „badacza” ze strony jego środowiska – mowa oczywiście o czasach teraźniejszych. Czasy gdy inkwizycja paliła na stosie za poglądy, że Ziemia jest okrągła dawno minęły.

        Takie fakty, jak wspomniane przez kolegę wyrzucenie Camerona z APA za pogwałcenie kodeksu etycznego są niepodważalnymi faktami. Myślałem, że Twoja religia nie popiera działań nieetycznych? W końcu tylko dlatego propaguje się naukę Kościoła w szkołach – bo w formie łatwych, przystępnych bajeczek wpaja młodym, niezbyt świadomym ludziom podstawy etyki, a także moralność, z którą jako tako się zgadzam.

        To taka dywagacja od tematu raczej w tym momencie, ale skoro już pociągnąłem tę nitkę, wspomnę jeszcze, że „heretyków” (jak to ująłeś) też nie cierpię. To określenie brzmi bardzo bezpardonowo, ale wizja ludzi nazywających się katolami, wynajdujących sobie alternatywne drogi myślenia w zakresie wyznania – aby było łatwiej – nieco mnie odraża.

        komentarz - autor: Nigger — Styczeń 29, 2010 @ 14:38

      • Zaznaczam wyraźnie: nie jestem przeciwnikiem homoseksualistów jako takich – uważam ich nie za agresorów, ale za ofiary. Po pierwsze ofiary kłamstw, w tym wypadku tzw. propagandy gejowskiej, wmawiającej im (i całemu społeczeństwu, za pomocą lewicujących mass-mediów /swoją drogą kto powiedział, że poparcie homo-”seksualizmu”, musi iść w parze z wyznawaniem poglądów lewicowych?/), że pociąg seksualny do osób tej samej płci jest jak najbardziej zdrowy, normalny a nawet społecznie pożądany. Po drugie są homosie ofiarami ludzi, którym rozumowanie chyba nie przychodzi łatwo, którzy rozwiązanie problemu widzą jedno: „pedały do gazu”, bezczelnie nieraz argumentując taką postawę nauką Kościoła. Takim ludziom doradzałbym walnięcie łbem o ścianę – może coś zaświta.
        Znam całą masę ateistów i wcale nie mam zamiaru rozpalać pod nimi stosów! Nie mam zamiaru nikogo „nawracać na siłę” – wiara (przynajmniej ta nasza, katolicka) musi być aktem wolnej woli, w innym przypadku to terror.
        Znam też kilku homosiów, którzy podzielają moje zdanie na temat wspomnianej przeze mnie wyżej propagandy, nie uważają oni też wcale by z ich seksualnością wszystko było w porządku.
        Pozdrawiam.

        komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 16:16

  13. A co szanowny przeciwnik marihuany tak na prawde o niej wie? Tyle, ze to narkotyk i jest zly etc, czy moze cos mniej infantylnego i ignoranckiego? Bez odpowiedniej wiedzy medycznej, autopsji i wbrew nauce, to panskie zdanie znaczy mniej niz nic.

    komentarz - autor: Mateusz — Styczeń 29, 2010 @ 18:22

    • Ależ mnie w ogóle nie obchodzi – szkodliwe czy pozytywne, jakie by ono nie było – oddziaływanie konopi na ludzki organizm.

      Bo to, czy są szkodliwe czy nie wcale nie wpływa na moje zdanie na ten temat – trzeba je zalegalizować i już. Jeśli są szkodliwe, to ich zalegalizowanie pomoże – brzydko mówiąc – pozbyć się ze społeczeństwa jednostek nieprzystosowanych (słabych, podatnych na uzależnienia czy po prostu głupich), poza tym widok zaćpanego żula zdychającego w rowie odstrasza znacznie skuteczniej niż milion „kampanii społecznych” (nikomu do szczęścia niepotrzebnych, a kosztujących nas, podatników krocie). A jeśli są nieszkodliwe – to po co za nie karać?

      To rodzice powinni, dobrze wychowując swoje dzieci, dbać o to, by ich pociechy nie zażywały takich czy innych substancji. RODZICE, NIE – PAŃSTWO, które narkotyków zakazując traktuje swoich obywateli jak niedołężnych i bezmyślnych! Jedna z podstawowych zasad prawa rzymskiego: Volenti non fit iniuria — chcącemu nie dzieje się krzywda.

      komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 18:33

      • Panie Musk,
        jesteś Pan cynikiem. W dodatku głupim. Podjarałeś się zaocznym prawem?

        Pewnie zazdrościsz innym ludziom szczęścia i dobrobytu… Trudno…

        P.S.
        Bóg nie istnieje otwórz choć jedną książkę albo pooglądaj NG. Poczyńmy pewne założenia. Zwierzęta wg katolików nie mają dusz. Ponadto, jest wiele gatunków zwierząt. Oprócz tego, że w drodze ewolucji zaczęliśmy mówić i myśleć abstrakcyjnie to praktycznie niczym nie różnimy się od zwierząt – te same organy, układy, tkanki, choroby etc. Więc jesteśmy zwierzętami i różnimy się od innych zwierząt tak jak one różnią się między sobą. Kontynuując nie mamy dusz (wow! to dopiero odkrycie milionlecia), więc i Boga niet.

        komentarz - autor: MCh — Styczeń 29, 2010 @ 19:46

        • Panie MCh, nie wiem jak pana nazwać w związku z tym, że nie umiesz pan napisać jednego głupiego komentarza bez obrażania.

          Bóg nie istnieje otwórz choć jedną książkę albo pooglądaj NG

          Nie mam zamiaru przekonywać nikogo, że od książek nie stronię Nie wiem natomiast jak ma się istnienie/nie istnienie Boga do programów przyrodniczych, ani skąd się panu wzięło nagle „prawo zaoczne”…. Cóż, dobrze, że pan wie.

          Zwierzęta wg katolików nie mają dusz.

          Św. Tomasz, za Arystotelesem wyjaśnia: zwierzęta mają duszę, jednak jest to dusza różna od ludzkiej – nie „rozumna”, ale „zmysłowa”. Dusza rozumna posiada te same właściwości, które posiada d. zmysłowa, plus kilka dodatkowych ;) To tyle jeśli chodzi o naukę Kościoła.
          Nie mam aż takiej wiary by od tak sobie uwierzyć, że wskutek przypadkowych mutacji genetycznych ludzkość od tak, ni stąd ni zowąd nauczyła się… myśleć! To jest tak mało prawdopodobne i na tyle niemożliwe do udowodnienia, że… podziękuję. Przeczysz pan sam sobie, najpierw mówisz pan, że umiemy myśleć abstrakcyjnie, a potem, że niczym nie różnimy się od zwierząt. Litości…

          Nigdy nie spotkałem się z argumentacją typu „są dusze – jest Bóg, nie ma dusz – nie ma Boga” to chyba jakaś pana własna twórczość. Najpierw pan przetrzeźwiej, potem poczekaj pan aż minie kac, a potem możesz napisać następny komentarz.

          komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 21:52

      • „Bo to, czy są szkodliwe czy nie wcale nie wpływa na moje zdanie na ten temat – trzeba je zalegalizować i już” tu masz ode mnie +1. Dorosły człowiek powinien móc decydować o tym co ze sobą robi (jednak ironicznie wtrącę, że z tej samej zasady wynika moje poparcie dla prawnej regulacji związków homoseksualnych;)

        komentarz - autor: talibowieprecz — Styczeń 29, 2010 @ 22:51

        • O, co to to nie. Związki małżeńskie mają pewne prawnie zagwarantowane przywileje z kilku powodów, najważniejszym (acz nie jedynym) z nich jest wydawanie na świat potomstwa. Państwo reguluje zawieranie takich związków, ale nikogo do nich nie zmusza, jak ktoś chce – może żyć w konkubinacie. Analogicznie jest w przypadku relacji między homosiami – niewiele (w porównaniu do małżeństwa) mogą dla społeczeństwa zrobić, nie można im więc udzielać im specjalnych przywilejów. Oczywiście nikt żadnemu homosiowi nie może zabronić „być” z drugim homosiem bo przecież „Volenti non fit iniuria”!

          komentarz - autor: panmusk — Styczeń 29, 2010 @ 23:38

          • Prawo spadkowe, wspólne rozliczenia, prawo do ulgi w darowiznach… – to nie jest nic. Podejście, że przywileje małżeńst wynikają z tego, że małżeństwa robią dzieci jest idiotyczne i zresztą stosowane tylko przez katolickich interpretatorów prawa, a nie jego twórców (podaj brzmienie konkretnego przepisu, jesli uważasz inaczej).

            Co do stwierdzenia, że małżeństwa homoseksualne mogą „niewiele w porównaniu z heteroseksualnymi zrobić dla społeczeństwa” – proszę również uzasadnić. Bo ja widzę tylko jedno czego zrobić nie mogą – dzieci.

            komentarz - autor: talibowieprecz — Styczeń 29, 2010 @ 23:43

            • Nie jestem prawnikiem, więc nie będę umiał teraz odwołać się do konkretnego przepisu, jednak sprawa z potomstwem wydaje mi się jedynym sensownym wyjaśnieniem troski państwa o rodzinę. Znasz jakiś inny powód tych przywilejów?

              Odnośnie do jednak spraw fiskalnych: spotkałem się z takim obejściem prawa: dwóch homosiów może sobie założyć w urzędzie spółkę, nawet nazwać ją „małżeństwo zbyszka i zenka” i rozliczać się wspólnie – jak firma. Podobno finansowo można wypaść nawet korzystniej niż w przypadku związków małżeńskich.

              komentarz - autor: panmusk — Styczeń 30, 2010 @ 10:59

            • No i to jest problem – proponujesz „obejście” prawa. Każdy zdrowo myślący człowiek wie, że jeśli muszę obchodzić prawo, aby uzyskać to, co innym przysługuje zgodnie z prawem, jest to dla mnie poniżające. Ale jeśli desperacko próbuje znaleźć się fakty potwierdzające z góry założoną tezę, pewnie że się nie zważa na poniżenie człowieka ani na jego godność (o której Twój kościółek papla w kółko, ale jak widać to puste słowa).

              komentarz - autor: talibowieprecz — Styczeń 31, 2010 @ 11:44

            • Co do „powodu” przywilejów małżeństwa, oczywiście że nie są nimi dzieci. (Należałoby zabrać przywileje małżeństwom bezdzietnym, ale zanim odniesiesz się do tego zdania, zważ na to co piszę dalej)

              Na moje oko (prawnikiem również nie jestem), przywileje należą się małżeństwom dlatego, że można sobie na to pozwolić. Upraszcza to procedury (gdyby ci wszyscy wspólnie rozliczający się ludzie zaczęli się rozliczać osobno, trzebaby zatrudnić więcej urzędasów) i nie niesie ryzyka oszustwa (można z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że małżeństwo zawiera się w innym celu, niż rżnięcie państwa we dwójkę) – skoro więc małżeństwa homoseksualne pod tym względem się nie różnią, powinny mieć takie same prawne przywileje.

              I jeszcze odnośnie dyskryminacji: na pewno zetkniesz się z nią w trakcie swojego życia. Jesteś katolem, ktoś ci napluje w twarz, ktoś cię nie wpuści do sklepu. Może nie teraz tylko za 50 lat, ale na naukę nigdy nie jest za późno – wiesz, czego Cię to nauczy?

              Że dyksryminacja to nie jest coś, co wywołuje żal czy wściekłość u dyskryminowanych ludzi, ona jest poniżająca i upodlająca. Zastanów się dwa razy, zanim znów napiszesz, że „tolerancja nie jest dla ciebie najwyższą wartością”.

              komentarz - autor: talibowieprecz — Styczeń 31, 2010 @ 11:53

              • przywileje należą się małżeństwom dlatego, że można sobie na to pozwolić.

                Że co?

                I jeszcze odnośnie dyskryminacji: na pewno zetkniesz się z nią w trakcie swojego życia. Jesteś katolem, ktoś ci napluje w twarz, ktoś cię nie wpuści do sklepu. Może nie teraz tylko za 50 lat, ale na naukę nigdy nie jest za późno – wiesz, czego Cię to nauczy?

                Co innego jawna dyskryminacja pewnej grupy osób, a co innego nieuzasadnione przywileje. Zbyt łatwo mylisz tu te pojęcia.

                komentarz - autor: panmusk — Styczeń 31, 2010 @ 15:03

  14. Panie Musk!

    Proszę wyjaśnić, jeśli łaska, w jakim kontekście/sytuacjach/okolicznościach jest Pan zwolennikiem tej zasady? Czy aby zawsze należy ją stosować (nie chodzi mi o jakieś „wydumane” przykłady, ale o konkretne sytuacje z polskiej rzeczywistości, które, jak mniemam, przychodzą i Panu na myśl bez większego zaangażowania intelektualnego)?

    Pzdr

    Rufus Rega


    [dodano: Marzec 27, 2010 @ 00:09]
    O, pardon! Chodzi o zasadę “dura lex, sed lex”

    RR

    komentarz - autor: Twarde prawo, ale prawo... — Marzec 27, 2010 @ 00:08

    • Szanowny Panie Rufusie Rego, w jakim kontekście? Np. takim: art. 268 KK stanowi:

      Kto, [...], doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem [...] podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      Tymczasem, jest wielce prawdopodobne, że Państwo Polskie zmuszając swoich obywateli do przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, zmusza ich do wyrzucania pieniędzy w błoto i podlega karze.

      Albo w takim: Inny bowiem artykuł (152) KK mówi:

      Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę / kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży [...] podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

      Tymczasem ilość nielegalnie dokonywanych aborcji w Polsce znacznie przekracza 150 tys., z czego karanych jest może parędziesiąt.

      Absolutnie jednak nie jestem zwolennikiem zasady Durne prawo, ale prawo. Durne czyli takie, które obowiązuje dla niego samego, tj. narusza wspominaną już przeze mnie zasadę, że przestępstwo jest implikowane przez ofiarę.

      komentarz - autor: panmusk — Marzec 29, 2010 @ 12:00

      • Dobrze. Zostawmy wątek tzw. aborcji, a ciągnijmy temat okradania czy też „zmuszania nas do niekorzystnego rozporządzania własnym mieniem” przez struktury różnego szczebla naszego państwa. Haracz ściągany przez ZUS jest oczywiście jednym z najbardziej jaskrawych przykładów praktyk państwa reżimowego, w jakim, moim zdaniem, mamy wątpliwą przyjemność żyć, a raczej wegetować. Takich praktyk jest dużo dużo więcej. Np. wszelkiej maści licencje zawodowe, wysokie podatki czy niekorzystne umowy gospodarcze (np. umowa gazowa Polski z Rosją).
        W takim razie, mam do Pana pytanie. Czy, dajmy na to, taki oszukany emeryt bądź rozgoryczony przedsiębiorca ma prawo do samodzielnego wyrównania sobie krzywd wyrządzonych mu przez własne państwo? Powiedzmy, mogą to zrobić przez kradzież energii (tzw. bicie licznika) czy wyłudzanie VATu.

        Pozdrawiam
        RR

        komentarz - autor: Rufus Rega — Marzec 30, 2010 @ 00:43

        • To jest, Panie Kolego, pytanie o to, czy wolno nam odebrać zrabowaną przez złodzieja własność. Czy wolno nam „okraść” złodzieja? Wydaje mi się, że taka sytuacja nosi znamiona paradoksu – okradając bowiem złodzieja sami niejako zaczynamy uprawiać złodziejski proceder (tym bardziej, że tutaj dobra zrabowane zostały w majestacie – było, nie było – prawa lewa).

          Każda z odpowiedzi na to pytanie wydaje się być nieścisła: uznaje się przecież, że pobrane w podatkach pieniądze zwraca się nam w postaci rozmaitych dóbr – od „dróg” przez „służbę zdrowia” i „oświatę” po „bezpieczeństwo” i „sprawiedliwość społeczną” (ta ostatnia służy jako wymówka przy środkach przymusu stosowanych przy odbieraniu danin) + niezbędne koszty związane z zapewnieniem tychże. Więc nie jest to klasyczny rabunek, ale zmuszenie do nabycia – nieraz zupełnie niechcianego – produktu. Jakby to jednak nie było nieładnie jest kogoś okraść, nieładnie jest też przystawić komuś lufę do głowy i zmusić go do kupienia lipnego towaru.

          Można oczywiście próbować przechytrzać system (np. kantować na zwrocie VATu) żywiąc nadzieję, że z naszą „pomocą” runie szybciej niż sam z siebie, a przy okazji nieźle się dorobić. Doić ile się da, karmiąc jak najmniej. Nad tą „krową” czuwa jednak „farmer”, który, jeśli tylko zorientuje się, że krasula mu zmarniała zacznie rozglądać się, jak tu załatwić jej więcej żarcia, nałoży więc jeszcze większe daniny, które zmotywują nas to jeszcze zmyślniejszego ich omijania przy coraz większym „dojeniu” & cetera. W tej sytuacji dochodzimy do pewnego krytycznego punktu: ma on miejsce wtedy, gdy, wskutek „dojenia” zaczynamy być od „mleka” uzależnieni, a wówczas „farmer” – jest wniebowzięty. A jak już „łaciata” zdechnie, to my razem z nią.
          Dead Cow

          komentarz - autor: panmusk — Marzec 30, 2010 @ 02:03

  15. Hmm… dalej nie wiem do końca jakie jest Pana stanowisko – mają prawo czy nie ODZYSKAĆ swoją własność (a nie, jak Pan pisze, „okraść złodzieja”)? Pana wypowiedź jest nie tyle nieścisła co wewnętrznie sprzeczna (cytuję „Więc nie jest to klasyczny rabunek, ale zmuszenie do nabycia – nieraz zupełnie niechcianego – produktu. Jakby to jednak nie było nieładnie jest kogoś okraść, nieładnie jest też przystawić komuś lufę do głowy i zmusić go do kupienia lipnego towaru.) Czy przystawienie komuś lufy do głowy itd. jest klasycznym rabunkiem czy nie? To po pierwsze.
    Po drugie, nie chodzi mi o całkowitą negację zasady opodatkowania społeczeństwa, ale o wymagane minimum minimorum (dajmy na to biblijne 10 %). A zatem, owo mininum podatkowe nie jest żadnym rabunkiem, tylko obowiązkiem każdego obywatela. Rabunkiem zaś jest ów haracz (ZUS, podatek dochodowy, płatne licencje, etc.), jednakże to, że w swojej formie nie przypomina on klasycznego rozboju, wcale nie oznacza, iż jest czymś cokolwiek lepszym. Właśnie przez to, że nie wygląda jak „klasyczny rozbój w biały dzień”, jest czymś dużo gorszym, a to ze względu na przede wszystkim skalę, skutki (nie do wyobrażenia) i maskę majestatu prawa. Proszę zatem nie stawiać na równi procederu, jak Pan to niesłusznie nazwał, „okradania złodzieja” z występkiem wołającym o pomstę do nieba, jakim jest rabowanie społeczeństwa.
    Po trzecie, z tym przechytrzaniem systemu nie jest tak jak Pan pisze. Otóż, system niechybnie musi runąć, gdyż ma to w „genach”, tzn. żeby móc w nim przetrwać, trzeba w mniejszym lub większym stopniu go doić. Np. taki przedsiębiorca ma wybór: BYĆ i omijać/naruszać pewne przepisy prawa podatkowego albo w ogóle NIE BYĆ przedsiębiorcą.
    Mam nadzieję, że teraz otrzymam klarowną odpowiedź…

    komentarz - autor: Rufus Rega — Marzec 31, 2010 @ 01:07

    • Na „pierwsze” odpowiada Pan sobie w „drugim”.
      Na „trzecie” niech odpowiedzią będzie wykład p. Krzysztofa Habicha, który można odsłuchać tu (cz. I) oraz tu (cz. II).
      Pozdrawiam.

      komentarz - autor: panmusk — Kwiecień 9, 2010 @ 10:58

  16. To ze stosem mnie przeraza…nie dlatego,że jestem na bakier z wiarą..ale gdzie tu chrześcijańska miłośc bliznich?

    komentarz - autor: lam — Maj 8, 2010 @ 00:56

    • O chrześcijańskiej miłości do bliźniego lepiej ode mnie pisywał Doktor Anielski:

      CZY HERETYKÓW NALEŻY TOLEROWAĆ?

      Zdaje się, że tak, bo:
      1. Powiada Apostoł : „Sługa Boży… winien być uprzejmy, z łagodnością strofujący tych, co prawdzie się sprzeciwiają, w nadziei, że kiedyś da im Bóg pokutę do poznania prawdy… i wyrwą się z sideł diabła”. Otóż jeśli nie będzie się tolerowało heretyków, ale Śmiercią karało, odbierze się im możność pokuty, co, zdaje się, jest sprzeczne z nakazem Apostoła.
      2. Trzeba tolerować to, co uchodzi za konieczne dla Kościoła. Otóż herezje uchodzą za konieczne dla Kościoła. Mówi bowiem Apostoł : „Muszą być… herezje, aby się okazało, którzy spośród was są wypróbowani”. A więc należy tolerować heretyków.
      3. Polecił Pan sługom swoim, aby pozwolili kąkolowi róść aż do pory żniwa, a chodzi tu, jak to mówi glossa, o koniec świata. Otóż według mniemania świętych, kąkol ten oznacza heretyków. Przeto trzeba tolerować heretyków.

      Wbrew temu czytamy u Apostoła: „Heretyka, po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj, wiedząc, że jest przewrotny”.

      Odpowiedź: Na heretyków trzeba patrzeć z dwóch stron: pierwsze, ze strony ich samych; drugie, ze strony Kościoła.
      Ze strony heretyków popełniają oni grzech, którym zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci (per mortem a mundo excludi). O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu. Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić (iuste occidi).
      Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących; stosownie do nauki Apostoła, nie potępia ich od razu, lecz dopiero: „Po pierwszym i drugim upomnieniu”; po tym zaś, skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych Kościół karą klątwy wyklucza go z swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci (a mundo exterminandum per mortem). Mówi przecież Hieronim: „Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe ciało, nie zginęła cała trzoda. Ariusz w Aleksandrii był tylko iskrą; a że nie stłumiono jej zawczasu, jej ogień cały świat spustoszył”.

      Ad 1. Łagodność ta wymaga, by heretyka raz i drugi upomnieć; skoro jednak odmawia nawrócenia, trzeba go uważać za przewrotnego; jasne to z przytoczonych słów Apostoła.
      Ad 2. Korzyść wypływająca z herezji nie jest przez heretyków zamierzona, a jest nią, według Apostoła, wypróbowanie stałości wiernych, oraz, co podaje Augustyn: „Abyśmy otrząsnąwszy się z lenistwa, zabrali się skrzętnie do badania Pisma św.”. W zamierzeniu zaś swoim mają psuć wiarę, co przecież jest największą szkodą. I dlatego należy więcej brać pod uwagę to, co wprost mają w swoich zamiarach, co też usprawiedliwia ich wykluczenie, niż to, czego nie zamierzali, a co dawałoby podstawę do ich tolerowania.
      Ad 3. „Co innego klątwa, a co innego doszczętne wytępienie” . Jak twierdzi Apostoł , wyklina się heretyka, by: „Duch jego był uratowany na dzień Pana”. Nie jest też sprzeczne z zakazem pańskim tępienie doszczętne heretyków karą śmierci; zakaz ten przecież dotyczy tego wypadku, gdy nie można wyrwać kąkolu bez wyrwania pszenicy; mówiliśmy o tym wyżej, gdy wykładaliśmy ogólnie o niewierzących.

      Sth IIª-IIae q. 11 a. 3
      Źródła:

      Oczywiście żyjemy w czasach, gdy za fałszowanie monety nie karze się -Bogu dzięki!- śmiercią. Pamiętajmy jednak, że zbrodnia przeciwko wierze stanowi, jak zauważa Akwinata, wykroczenie znacznie cięższe. Zwróćmy też uwagę na to, by miłując bliźnich i tolerując ich błędy nie zgubić gdzieś Prawdy, która nie jest naszą własnością a należy się także i tym błądzącym.
      Pozdrawiam.

      komentarz - autor: panmusk — Maj 8, 2010 @ 01:43

  17. Kiedy kolejna porcja Pańskich rysunków?

    komentarz - autor: Mastodont — Grudzień 22, 2011 @ 00:38

    • Nieprędko – dużo zajęć, mało „natchnienia”…

      komentarz - autor: panmusk — Grudzień 22, 2011 @ 19:05


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

Please log in to WordPress.com to post a comment to your blog.

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Shocking Blue Green. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.